Wszystkie artykuły

Blog

O relacjach jako programie nauczania

O tym, dlaczego edukacja demokratyczna stawia relacje w centrum wszystkiego, co robi

Kilka lat temu odbyłam rozmowę z jedną z naszych nauczycielek, jedną z najlepszych, jakie znam, która została ze mną. Opisywała dziecko w swojej grupie, które na początku roku było bardzo trudne. Oporne, rozzłoszczone, szybko wybuchało. Standardowe interwencje pedagogiczne nie przynosiły skutku. A potem powiedziała: „Po prostu postanowiłam naprawdę ją poznać. Nie zarządzać nią, tylko ją poznać. Co kocha, czego się boi, co ją bawi”.

Zaczęła spędzać z tą dziewczynką krótkie chwile. Zauważać drobiazgi. Wspominać o nich. Pamiętać, co powiedziała poprzedniego dnia, i do tego nawiązywać. Po mniej więcej sześciu tygodniach coś się zmieniło. Dziewczynka zaczęła się rozluźniać. Potem włączać się. A potem, nieśmiało, przewodzić.

To, co opisała nauczycielka, nie było strategią zarządzania zachowaniem. To była relacja. A relacja, jak to z relacjami bywa, była istotą uczenia się.

Neuronauka mówi o tym bardzo jasno. Mózg uczy się najlepiej w stanie doświadczanego poczucia bezpieczeństwa, tym, co badacze nazywają „bezpieczną niepewnością”, złotym środkiem między poczuciem bezpieczeństwa a pobudzeniem. Doświadczane poczucie bezpieczeństwa nie dotyczy przede wszystkim sfery fizycznej. Jest relacyjne. To odczyt ciała środowiska społecznego: czy ktoś mnie tu zna? Czy się tu liczę? Czy nic mi nie grozi, jeśli popełnię błąd?

Teoria przywiązania, Bowlby, Ainsworth i badacze rozwijający ich dorobek, mówi nam, że jakość wczesnych relacji dziecka kształtuje nie tylko jego dobrostan emocjonalny, lecz także rozwój poznawczy. Dziecko bezpiecznie przywiązane jest bardziej ciekawe świata, chętniej podejmuje ryzyko, lepiej znosi frustrację. Nie dlatego, że przywiązanie samo w sobie czyni je bardziej kompetentnym, lecz dlatego, że doświadczane bezpieczeństwo uwalnia zasoby poznawcze i emocjonalne, które wcześniej były zajęte monitorowaniem zagrożeń.

Edukacja demokratyczna traktuje to poważnie, budując szkoły wokół jakości relacji, a nie tylko jakości treści. To oznacza małe grupy, w których dzieci mogą być naprawdę poznane przez swoich nauczycieli. To oznacza ciągłość, tego samego dorosłego przez kilka lat, tak aby relacja miała głębię i historię. To oznacza dorosłych, którzy są naprawdę obecni, a nie odgrywają swoją rolę. To oznacza również tworzenie przestrzeni, by dzieci mogły poznawać się nawzajem, a także by nauczyciele byli poznawani jako prawdziwi ludzie z prawdziwym życiem.

To oznacza także NVC, Porozumienie bez Przemocy, koncepcję Marshalla Rosenberga budowania relacji w sposób, który nie używa władzy nad drugą osobą, opartą na łączeniu się na poziomie potrzeb i uczuć, a nie żądań i ocen. NVC jest głęboko osadzone w sposobie, w jaki szkolimy kadrę w Wonder School, ponieważ to, jak dorosły zwraca się do dziecka, kształtuje relację tego dziecka z językiem, z konfliktem i z samym sobą.

Relacje nie są ciepłym tłem dla właściwej pracy edukacji. One są tą pracą. Wszystko inne, prowokacje, materiały, dokumentacja pedagogiczna, piękne przestrzenie, dzieje się wewnątrz ram relacji. Kiedy te ramy są mocne, dzieci potrafią dokonywać rzeczy niezwykłych. Kiedy są kruche, prawie nic innego nie ma znaczenia.